Choroba układu moczowego efektem wizyty w publicznej toalecie?

8 lipca 2015

Zdarza się, że pod wpływem nagłej potrzeby, musimy skorzystać z publicznej toalety – szczególnie podczas wakacji, które spędzamy często z dala od naszego domu. Wiele osób odczuwa podczas takich wizyt psychiczny dyskomfort i ma poważne opory przed siadaniem na desce obawiając się choroby układu moczowego. Czy jednak słusznie?

Odpowiedź na postawione wyżej pytanie nie jest wcale taka prosta. Z jednej strony ogólnodostępna toaleta jest miejscem, z którego w ciągu dnia korzysta wiele osób i z tego powodu znajduje się w niej całe mnóstwo bakterii, mogących wywołać choroby układu moczowego. Mało tego: nigdy nie wiemy, kto był w niej bezpośrednio przed nami. Jednakże publiczna toaleta nie jest w tej materii odosobniona, bo równie dużą ilość bakterii można znaleźć w innych często uczęszczanych miejscach (np. tramwaju lub sklepie). Poza tym, żeby w ogóle doszło do zakażenia, ilość bakterii musi być duża, a te odpowiedzialne za infekcje intymne i choroby weneryczne po opuszczeniu swojego naturalnego środowiska szybko giną. Dlatego zarażenie się w toalecie chorobą układu moczowego –  rzeżączką, rzęsistkiem lub inną chorobą przenoszoną drogą płciową należy do rzadkości i raczej nam nie grozi, choć oczywiście może się to przydarzyć wyjątkowym pechowcom.

Na co należy uważać?

Potencjalnym źródłem możliwych zakażeń jest nie tylko siadanie na desce klozetowej, ale również dotykanie spłuczki, klamki, kranu, podajnika papieru itd. Kontakt z nimi stwarza realne ryzyko zakażenia się chorobami wirusowymi (m. in. grypą), jednakże podobne niebezpieczeństwo występuje wszędzie tam, gdzie klamek dotykają ludzie, którzy nie myją rąk. Podczas korzystania z publicznej toalety najbardziej jednak powinniśmy obawiać się wody, która pryska z muszli, bo mogą się w niej rozmnażać bakterie przenoszone w moczu.

Środki zapobiegawcze

Nie da się korzystać z toalety i uniknąć fizycznego kontaktu z nią i znajdującymi się w niej przedmiotami, ale można ten kontakt zminimalizować do niezbędnego minimum. Wystarczy zastosować się do kilku prostych rad:

  • przede wszystkim starajmy się ograniczyć czas spędzany w publicznej toalecie do minimum, bo bakterie potrzebują czasu, żeby się skolonizować,
  • nie dotykajmy niczego bez wyraźnej potrzeby – ściana, deska czy klamka mogą być siedliskami szkodliwych bakterii,
  • jeżeli posiadamy przy sobie torbę lub inną rzecz, to nie kładźmy jej bezpośrednio na podłogę, ani nie wieszajmy na klamce – bezpieczniej jest zerwać kawałek papierowego ręcznika i położyć go na ziemi, a na nim naszą torbę,
  • w przypadku siadania na desce najlepiej rozłożyć na niej papier toaletowy, chusteczki higieniczne lub jednorazową podkładkę; spryskanie jej własnym środkiem dezynfekującym nic nie da,
  • do środka muszli warto wrzucić kawałek papieru toaletowego, bo uchroni to nas przed ochlapaniem,
  • po załatwieniu swoich potrzeb koniecznie umyjmy ręce.

Pamiętajmy, że liczba bakterii w danym miejscu jest wprost proporcjonalna do liczby osób, które korzystają z niego w przeciągu dnia. Z tego powodu wizyta w publicznej toalecie stanowi pewne zagrożenie dla naszego zdrowia i może doprowadzić do choroby układu moczowego, ale nie musi – wystarczy po prostu zachować pewne środki ostrożności.